29.06.2022
<< wstecz


 

 

Andrzej Zygmunt Rola-Stężycki

 

 

Fragment książki pt. Rubieże Przysuchy 2020.

 

Małopolska rubież…

 

         Małopolskie miasteczka od dawna traktowano jako lokalne zapiecki i …zgoła niesłusznie. Ich skomplikowane dzieje nie pozwoliły im na rozwój, jakiego oczekiwano, ale to one stanowiły przez wieki ostoję myśli i były kuźnią postępu. Napływające do nich masy chłopskie i zdeklasowana szlachta, tworzyły niezapomniany konglomerat typów, poglądów, wartości i religii. To zaś, zasadzając się na lokalnym patriotyzmie, wpływało na wzrost świadomości społecznej i zamożności mieszkańców.

Rozwój małych miast i miasteczek w dawnej Rzeczypospolitej, jest znakomitym przykładem tworzenia się różnych warstw społecznych, powstających na gruncie lokalnych a bieżących potrzeb. To właśnie w związku z powstaniem społeczeństwa klasowego, już w wiekach VII – IX, ludność zajmująca się handlem i rzemiosłem, zaczęła koncentrować się wokół grodów i zamków, będących ośrodkami władzy feudalnej. One to w większości przypadków przekształciły się stopniowo w ośrodki miejskie, rządzące się konkretnymi prawami, opartymi zresztą na sprawdzonych już wcześniej w Europie, wzorcach niemieckich. Z tego też powodu początków miast nie należy wiązać z dokumentem lokacyjnym, ale trzeba ich szukać w momentach poprzedzających rozwój i wzrost osad, a które to wpłynęły na nadanie im praw miejskich. Wyraźną jednak formę i charakter typu miejskiego, wczesne osiedla przybrały dopiero około X wieku, a poważną rolę w ich genezie miał pan feudalny, jako bezpośrednio zainteresowany w pozyskaniu produktu dodatkowego, jakim były dochody z pobierania opłat targowych, drogowych, mostowych, używania wagi, jatek, czy postrzygalni sukna, oraz wszelkich podatków od osiadłych w mieście rzemieślników i kupców.

Dodać przy tym należy, że grody owe - będące zalążkami miast – lokowano na traktach handlowych u ich przepraw i w miejscach obronnych.

Omówienie genezy miast w Polsce – nie tylko małopolskich – to już odrębne zagadnienie, ale powyższe przytoczono tu gwoli choćby elementarnego wyjaśnienia, odnoszącego się do definicji miasta jako takiego.

Jednym z najbardziej interesujących miast małopolskich jest Drzewica, położna nad Drzewiczką (też Drzewicą) – prawym dopływem Pilicy (i jej dopływem Brzuśnią, a których to rzeki widnieją jako elementy lokalnego herbu w postaci dwóch błękitnych wstęg) - w powiecie opoczyńskim województwa łódzkiego przy granicy z Mazowszem, na północnych rubieżach regionu, przy drodze krajowej nr 728 wiodącej z Grójca do Jędrzejowa, 20 km na południe od Nowego Miasta n/Pilicą, 16 km na północny – wschód od Opoczna i 32 km na północ od Końskich.

Region ten usytuowany jest na styku Wzgórz Opoczyńskich, Równiny Radomskiej i garbu Gielniowskiego, w centralnym miejscu na granicy Równiny Mazowieckiej i Wyżyny Małopolskiej. (Mezoregion Równina Radomska (prowincja: Niż Środkowoeuropejski, podprowincja: Niziny Środkowopolskie, Makroregion: Wzniesienia Południowomazowieckie). Zachodnia część gminy częściowo przynależy do mezoregionu Wzgórza Opoczyńskie (prowincja: Wyżyny Polskie, podprowincja: Wyżyna Małopolska, Makroregion: Wyżyna Przedborska).

Miasto jest drugim – obok Opoczna – ośrodkiem miejskim w powiecie opoczyńskim i równocześnie stolicą gminy obejmującej powierzchnię 118,19 km², zamieszkałą przez 10.691 osób. W samej Drzewicy mieszka około 4000 osób (2017).

Po raz pierwszy wzmiankowana w roku 1251 - Drzeuicza, następnie latach 1316 – Dreuycha, 1333 – in Drzewic, 1523 – Drzewcza, 1470 – 80 Drzewicza, 1508 – Drzevycza, 1511 – Drzewicza i od roku 1786 – Drzewica, którą to ostatecznie w obecnej jej formie ukonstytuowano prawnie w roku 1969. Formy gwarowe: ǯžev′ica, ǯžv′ick′e.

Etymologicznie nazwa miejscowości należy do topograficznych i wywodzi się od wyrazu: drzewo (wieloletniej rośliny o zdrewniałym jednym pędzie głównym (pniu) albo zdrewniałych kilku pędach głównych i gałęziach tworzących koronę - krzewy), z dodaniem sufiksu – ica.

Przeszłości Drzewicy należy doszukiwać się znacznie wcześniej, bowiem pierwsze ślady osadnictwa na tym terenie pochodzą już z epoki kamiennej (okres młodszy – neolit, od ok. 5. 4oo lat wstecz), przez okres brązu, żelaza, itd. ciągnąc się przez wczesne średniowiecze, do czasów nowożytnych.

Historyczne dzieje tej miejscowości rozpoczynają się w połowie wieku XIII, kiedy to komes Gosław z rodu Ciołków (*1251) otrzymał te ziemie od księcia Konrada Mazowieckiego, w nagrodę z zasługi poniesione w walkach z Prusami.

On to – przyjmując nazwisko od nazwy dóbr - stał się protoplastą Drzewickich herbu Ciołek. Następcą Gosława był jego syn Wojciech (†1321) – fundator kościoła p.w. św. Łukasza w Drzewicy. Wojciech pozostawił syna – był nim komes Mikołaj (†1339), po którym pozostał komes Andrzej (†1385) i jego syn Bogusław (†1414), ojciec Mikołaja Drzewickiego – podkanclerzy króla Władysława Jagiełły – i jego czterech braci.

W roku 1427 wzmiankuje się kolejnego Mikołaja, który to w roku 1429 – pełniąc wówczas urząd zastępcy podkanclerzego koronnego – i jego bracia rodzeni: Jan (sekretarz królewski), Piotr, Jakub i Klemens – otrzymali w Nieszawie królewski przywilej na lokację miasta na prawie magdeburskim, wyznaczonego na gruncie ich dóbr rodowych, przydając przywilej na trzy jarmarki (ma św. Marka Ewangelisty, Boże Ciało i w tym odpust w kościele – już parafialnym - w dniu św. Łukasza Ewangelisty i targ w każdy czwartek (…villam Radomiensisitam in civitatem transformamus…). Każdy z tych jarmarków powinien trwać trzy dni.

Przywileje te potwierdził król Jan Olbracht w roku 1498 w Krakowie.

Położenie miasta na odgałęzieniu traktu warszawsko – krakowskiego i niedalekiej lokacji Opoczna, wbrew pozorom nie sprzyjało rozwojowi miasta, któremu profity odbierały posadowione a sąsiednia miasta: Klwów, Odrzywół, Nowe Miasto n/Pilicą i Łęgonice Małe. I ta sytuacja powodowała wyraźny regres, aczkolwiek Drzewica utrzymała status miasta, co poświadcza księga uposażeń arcybiskupstwa gnieźnieńskiego (z czasów prymasa Jana Łaskiego) z przełomu XV i XVI wieku. Wzmiankowano w niej istniejące w mieście role mieszczańskie, kmiece i dworskie, oraz wykazy podatkowe z XVI wieku dowodzące, że w latach 1510 – 1577 miasto płaciło od 1 grzywny do 3 florenów i 6 groszy sztosu.

Obok miasta rozpościerała się wieś Drzewica licząca 5 łanów roli kmiecej i 3 zagrody. Mieszczanie zaś uprawiali 3 łany gruntu i korzystali z młyna o dwóch kołach wodnych.

Dzięki zabiegom Macieja Drzewickiego (1467 Drzewica – 1535 Łowicz) – osobistego sekretarza króla Jana Olbrachta, potem kanclerza wielkiego koronnego i prymasa – w roku 1504 kościół w Drzewicy podniesiono do godności prepozytury. On też był fundatorem istniejącego do dziś w Drzewicy zamku, który pełniąc rolę obronnej rezydencji, był równocześnie świadectwem zamożności i potęgi politycznej Macieja.

Adam Drzewicki (†1534) – brat Macieja i też: łożniczy królewski, podstoli krakowski, podkomorzy sandomierski, kasztelan małogoski i radomski, starosta szydłowski, inowłodzki, rzeczycki, lubocheński i ryczywolski - zapisał mansjonarzom drzewickim czynsz, potwierdzony na wójtostwach w Inowłodzu i Opocznie, które to urzędy pełnił dziedzicznie, zobowiązując jednego z mansjonarzy do prowadzenia szkoły parafialnej.

W wieku XVI w okolicach miasta czynne było liczne fryszerki i piece, produkujące żelazo, a miasto słynęło z produkcji piwa.

Rozszerzenie lokacji nastąpiło w roku 1578, kiedy to król Stefan Batory nadał miastu kolejny przywilej na dwa jarmarki: na św. Wojciecha i św. Piotra i Pawła.

W roku 1630 Anna Drzewicka z Bąkowca pod Piotrkowem Trybunalskim, ufundowała klasztor bernardynek i kościół p.w. św. Stanisława, który to wzniesiono na przedmieściu, na prawym brzegu Drzewiczki. Niestety w 1675 roku pożar strawił kościół wraz z klasztorem, którego ruiny przetrwały aż do 1803 roku. Zakonnice przeniosły się do zamku, który dzięki zapisowi Barbary Lubstawskiej z córką Anną, był własnością zakonu już od 1651 roku.

Nie sprzyjająca koniunktura, rywalizacja między ośrodkami miejskimi i ówczesna polityka gospodarcza wywołała postępujące ubożenia miasta i jego mieszkańców. Reszty dokonał potop szwedzki, powodując upadek miasta, w którym w latach 1662 – 1677 w 21 domach mieszkało tylko 160 mieszczan.

Drzewiccy dzierżyli Drzewicę do początku wieku XVIII, kiedy to zamknął tę linię rodową bezdzietny Hieronim. Wówczas to dobra te przejęła jego siostra Konstancja Sołtykowa, przekazując je w roku 1773 Fabianowi Szaniawskiemu herbu Junosza – owczemu wielkiemu litewskiemu - po którym przejął je jego syn Filip. Nereusz – starosta bolesławski i kąkolewnicki. On to, chcąc podnieść miasto z upadku, w latach 60 – tych XVIII wzniósł nad Drzewicką jeden z pierwszych w Polsce i w wersji ulepszonej, tzw. wielki piec - zwany później Kuźnicami Drzewickimi – napędzany kołami wodnymi na spiętrzonej Drzewiczce, oraz odlewnię i dwie fryszerki, przerabiające na żelazo wydobywaną w okolicach Rozwad i Mroczkowa rudę.  Był to znakomity pomysł, bowiem produkowano tam około 15 ton surówki miesięcznie. Przedsięwzięcia te spowodowały znaczny rozwój miasta.

23.04.1762 roku król August III potwierdził wcześniej nadane miastu przywileje i nadał nowe, ustanawiając cotygodniowe targi w niedzielę i poniedziałek, oraz jarmark pięciodniowy na niedzielę IX.

 

 

W 1766 roku miasto otrzymało od króla Stanisława Augusta Poniatowskiego kolejny przywilej, zezwalający na osiedlanie się w mieście rzemieślników. Wówczas to przybyło do miasta kilkanaście rodzin z Niemiec, specjalizujących się w zakresie: stolarstwa, ślusarstwa, garbarstwa, rymarstwa, kołodziejstwa, siodlarstwa, szewstwa, piekarnictwa i złotnictwa. Mieszczanie drzewiccy tradycyjnie już trudnili się w większości uprawą roli i hodowlą bydła. Nieliczni tylko utrzymywali się z rzeźnictwa, kowalstwa, krawiectwa i szewstwa. Powstały wówczas różne też manufaktury produkujące m.in.: słuckie pasy kontuszowe, piece kaflowe „saskie” – zdobione motywami mitologicznymi, powozy (karety i kolaski), kapelusze, angielskie siodła i chomąta, a także browary. Przywileje te monarcha potwierdził  w roku 1785.

W roku 1806 wnuczka Filipa – Ludwika (1788 – 1857), jedyna właścicielka Drzewicy – zawarła związek małżeński z baronem Franciszkiem Ksawerym Reyskim - herbu Dubnitz (1786 – 1839), pochodzącym z Czech rotmistrzem kawalerii węgierskiej. Znalazł się w Drzewicy, kiedy to ranny wycofywał się z bitwy pod Raszynem. Trafił pod opiekę ww. Ludwiki i pozostał już w Drzewicy do końca życia, gdzie też zmarł, ciesząc się wielkim szacunkiem jemu współczesnych.  Uczestniczył też w roku 1812 w wyprawie moskiewskiej.

 To w czasie ich władania Drzewicą - w roku 1814 - dwór i część miasta strawił pożar, nie oszczędzając zamku i usytuowanych w nim bernardynek, które w wyniku tej katastrofy po raz kolejny zmieniły siedlisko. Tym razem sadowiąc się w Św. Katarzynie, wsi położonej u stóp Łysicy w Górach Świętokrzyskich.

Reyscy nie radzili sobie z prowadzeniem huty, którą później - w 1820 roku - wydzierżawili a następnie w roku 1842 sprzedali warszawskiej spółce „Bracia Evans”. Ci sprowadzili do miasta wielu specjalistów z Anglii i wznieśli nowy wielki piec, odlewnię z żeliwiakiem i emaliernię. W 1854 r. powstała spółka braci Alfreda i Douglasa Evansów ze Stanisławem Lilpopem „Evans–Lilppop”.

W 1866 roku Evansowie sprzedali zakłady kuźnickie na rzecz spółki „Lilpop – Rau – Löewenstein”, reprezentowanej przez Stanisława Lilpopa (1817 – 1866) i Wilhelma Rau (1825 – 1899) - jednym z największych ówczesnych przedsiębiorców w Polsce.

W roku 1886 zakłady te przejął Bank Dyskontowy w Warszawie, i odsprzedał je Samuelowi Hipolitowi Kobylańskiemu (1852 – 1936). On to w 1893 roku przeniósł do Drzewicy fabrykę ich dziadka Samuela Gerlacha (†1839), przenosząc z Warszawy około 30 robotników z zakładu w stolicy. Chodziło w tym przypadku o kontynuację długoletniej tradycji, sięgającej roku 1824, kiedy to Samuel Gerlach założył przy ulicy Podwale w Warszawie, małą fabrykę. Ta wkrótce okazała się zbyt mała i…trafiając drogą małżeństwa w posiadanie Kobylańskich.  Ci zaś ulokowali zakład w Drzewicy.

Jej doskonałe wyroby – sztućce, platery i artystyczna galanteria metalowa – były wysoko oceniane przez specjalistów całej Europy, a car Mikołaj I, wyraził zgodę na umieszczania na produktach wizerunku królewskiej korony. Poza tym w zakładach produkowano żelazo lane, sztaby, gwoździe i instrumenty chirurgiczne.

Samuel Kobylański, wraz z bratem Bronisławem (1855 – 1929) oraz Karolem Telerem, założyli tu spółkę pn. „Bracia Kobylańscy Fabryka Wyrobów Stalowych dawniej „Gerlach”.  Działania wojenne w latach 1914 – 1918 przerwały ciągłość produkcyjną firmy, którą wznowiono po ich zakończeniu. W roku 1928 zakład przekształcono w przedsiębiorstwo „Bracia Kobylańscy Spółka Akcyjna dla Przemysłu i Handlu Wyrobami Stalowymi”, który to manewr pozwolił na pozyskanie środków na modernizację fabryki.

Od tego czasu nastąpił szybki rozwój zakładów. W roku 1939 wzniesiono tam wielką halę fabryczną i zastosowano nowe urządzenia elektryczne, zamontowano 370 nowoczesnych maszyn pracujących w 17 oddziałach produkcyjnych. W tym czasie zatrudniano tam kilkuset pracowników.

Prosperity przerwała II wojna światowa.  W 1943 roku okupanci zlikwidowali zakład i wywieźli do Niemiec urządzenia. Uruchomiono go ponownie w roku 1945 odzyskując zagrabione maszyny, ale po nacjonalizacji zakład funkcjonował pod zarządem państwowym pod nazwą „Fabryka Wyrobów Nożowniczych Gerlach”. W okresie PRL marka „Gerlach” stała się w Polsce synonimem akcesoriów stołowych. W roku 1992 nastąpiło przekształcenie przedsiębiorstwa w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, a w 1995 roku w spółkę akcyjną. Rok później zatrudniono w niej 512 osób. Fabryka stała się wiodącym w regionie przedsiębiorstwem zatrudniając w 1983 roku aż 3500 pracowników.

Problemy firmy rozpoczęły się w 1989 roku, kiedy to po tzw. transformacji ustrojowej wzrosły koszty osobowe, nałożyły się problemy rynkowe i konkurencyjne a tańsze wyroby z Chin.

W roku 2001 firmę sprywatyzowano i po kilku transakcjach przejęła ją Hanna Wilk, podejmując działania restrukturyzacyjne. Te skutkowały redukcją połowy zatrudnienia.

Nie powiodły się też próby wprowadzenia zakładu na giełdę. Zakład skoncentrował się na sprzedaży i promocji marki, a produkcję zlecił na zewnątrz. Wszedł do sieci handlowych sprzedających sprzęt AGD, takich jak Saturn czy Media Markt, oraz rozszerzył ofertę o garnki i patelnie. W zakładach w Drzewicy przeprowadzana jest tylko kontrola jakości, oraz prace specjalistyczne w zakresie złocenia i satynowania sztućców.

Zakłady „GERLACH” do dziś są synonimem Drzewicy, dyskontując stare założenia miejskie, dzieje kościoła i zamku, czy też problematykę społeczną.

To dość obszerne tło historyczne odnoszące się do przemysłu w Drzewicy, było niezbędne, bowiem on to przez dość długi czas świadczył o prestiżu miasta i był źródłem utrzymania wielu okolicznych mieszkańców.

Aby jednak dopełnić dziejów Drzewicy, należy odnieść się do kilku nie mniej interesujących zagadnień, a które też miały poważny wpływ na miasto i jego posadowienie w regionie.

Pierwszą wzmianką odnoszącą się do szkolnictwa w Drzewicy, jest ww. wzmiankowana wyżej informacja o szkółce parafialnej, do której to prowadzenia, zobowiązał jednego z lokalnych mansjonarzy już w końcu wieku XV Adam Drzewicki (†6.05.1534) – współwłaściciel dóbr Drzewica.

 

 

 

 

 Ponowna informacja o sytuacji szkolnictwa w mieście, pochodzi z 1818 roku, kiedy to założono w mieście szkołę elementarną, której też pierwszym nauczycielem był Dominik Malinowski. Funkcjonowała ona jednak z przerwami spowodowanymi przez „brak pieniędzy i nędzny stan mieszkaniowy". Po trzydziestoletniej przerwie w jej  działalności, placówkę taką założono ponownie w roku 1867. Wówczas to dziedzic miasta baron Reyski, udostępnił odpowiedni dla niej lokal. Szkoła ta funkcjonowała do 1911 roku.

Dalsze dzieje szkolnictwa w Drzewicy to już temat na odrębne opracowanie.

Drzewica – jak wiele polskich miast i miasteczek - dzieliła swój los z losem państwa, które w wyniku różnych a niesprzyjających okoliczności, w wielu przypadkach były niezwykle tragiczne. Tu bowiem miały miejsce różne działania militarne, mające niestety katastrofalne skutki.

Upadek Drzewicy rozpoczął się w okresie tzw. potopu szwedzkiego.  Także II połowa wieku XVIII charakteryzowała się niezwykle tragicznymi wydarzeniami: wojnami i rozbiorami, a które to miały przełożenie na losy miasta, które w tym okresie było miejscem przemarszów i stacjonowania różnych wojsk: konfederatów barskich w roku 1771, wojsk powstańczych i armii zaborczych. W roku 1794 przechodziła tędy dywizja gen. Jana Henryka Dąbrowskiego i w tym też roku miasto ograbiły wojska rosyjskie dowodzone przez gen. Ferensa (1739 – 1800).

Nie oszczędziły miasta także czasy Napoleona, o których to jak i po czasach Insurekcji Kościuszkowskiej, pisał w swoim „Dzienniku podróży” Stanisław Staszic: „(…) Od Pilicy (…) kraj ten cały pełen jeszcze śladów bitew, mordu i rabunku. Moskalów wszędzie po drodze widzieć można, bateryje, reduty, pod Opocznem, pod Drzewicą. (…) Wszędzie widać domy zrujnowane, pustki, karczmy spalone, bez mieszkańców, trakty trawą zarosły. Wszędzie widzieć dzieci co płaczą rodziców, ojca i matkę co leje jeszcze łzy na okrucieństwo, wyrządzone nad swojemi dziećmi”.

Czas powstań narodowych kolejno zubażał Drzewicę i jej mieszkańców. Ponieważ wielu z nich było zaangażowanych w działania zbrojne bądź polityczne, wspomagając w różnym zakresie bezpośrednia działania nie tylko zbrojne czy też organizacyjne; zaopatrzenie, wywiad, transport, itp, doświadczyli oni w wyniku popowstaniowych represji wielkich strat, od utraty życia lub majątku, do długoletniego zesłania na Syberię.

Wśród powstańców byli także właściciele dóbr drzewickich i Zakładów Kuźniczych, które to wówczas - prowadzone przez dyrektora Ernesta Krumpla – produkowały szable, lance i kule dla oddziałów powstańczych.

Poważnych zniszczeń doznało miasto w czasie I wojny światowej. Wiele domów i część zabudowań fabrycznych zostało zniszczonych. Podobnie w okresie kolejnej wojny. W dniu 8.09.1939 pod miastem, na tzw. Parchowie oddział polskiej armii „Prusy” stoczył wielogodzinny bój z oddziałami niemieckimi. Tu też rozwinęła się znacznie działalność konspiracyjna i istniało wiele ugrupowań partyzanckich o różnym profilu politycznym, a jesienią 1944 roku Niemcy w ramach operacji „Waldkater”, przeprowadzili akcję „Genge Drzewica”, niszcząc miasto i dokonując pogromu jego mieszkańców.

W dniu 15.10.1944 roku Niemcy dokonali pacyfikacji ludności miasta. Aresztowano wówczas około 300 osób, z których cześć wywieziono na roboty przymusowe do Niemiec, a część do obozów koncentracyjnych. Wówczas to 28 mieszkańców poniosło śmierć.

Okres okupacji niemieckiej to także temat na odrębne opracowanie.

Wielce interesujące są procesy zachodzące w obszarze stosunków ludnościowych.

W roku 1788 w mieście istniały 102 domy, ale już w roku 1820 w Drzewicy było 5 domów murowanych i 54 drewniane, w których mieszkało 254 chrześcijan i 77 Żydów, wśród których wzmiankuje się 8 szewców, 2 kowali, 1 ślusarz i 1 kuśnierz.

Wówczas to miasto organizowało 8 jarmarków: na Nowy Rok, na niedzielę zapustną, na Boże Ciało, na św. Wojciecha, św. Piotra i Pawła, na św. Annę, na narodzenie N.M.P i na św. Łukasza.

Jan Parznicki – ówczesny dozorca miast – pisał: „Miasto Drzewica nie mające żadnego funduszu zupełnie podupadło, chociaż na trakcie pocztowym jest położone, w którym ani rękodzieła już nie egzystują, ano handel kwitnąc nie może, na wolną osadę z mocy przywilejów sobie służących przemienionem być zasługuje…

Spis przeprowadzony w 1852 roku wykazał tylko niewielki wzrost ilości domów (59 w tym 49 drewnianych, 8 murowanych i w murowane dwupiętrowe, usytuowane na 7 ulicach i 2 rynkach, przy równoczesnym wzroście mieszkańców: 342 narodowości polskiej, 324 narodowości żydowskiej i 2 narodowości niemieckiej.

W 1886 roku w gminie Drzewica mieszkało 4180 osób. W Drzewicy było wówczas 77 domów, zamieszkanych przez 488 osób wyznania katolickiego i 702 osoby wyznania mojżeszowego. Był tu też sąd i stacja pocztowa.

Cmentarz żydowski – kirkut – usytuowany był tuż za parafialnym cmentarzem katolickim, zaś istniejąca niegdyś w mieście drewniana bóżnica wznosiła się przy obecnej ul. Miłej, w miejscu wybudowanej po wojnie remizy Straży Pożarnej. Plac Narutowicza – dawniej Berka Joselewicza – to dawniejsze centrum żydowskie.

W czasie II wojny światowej niemy usytuowali tu getto. W 1942 roku Żydów wyeksmitowano, kolumną pieszą przeprowadzono na dworzec kolejowy w Opocznie, skąd wywieziono do obozu zagłady w Treblince.

Wielce interesujące są dzieje dwóch istniejących do dziś w Drzewicy obiektów: kościoła parafialnego p.w. św. Łukasza i renesansowego zamku Drzewickich, które to budowle stanowiąc integralną część historii miasta i jego mieszkańców, wywarły poważny wpływ na jego status. Wcześniejsze odniesienie do znacznie późniejszych Kuźnic Drzewickich wprowadzono świadomie wcześniej, bowiem będące ich spadkobiercą byłe Zakłady „GERLACH”, są do dziś najbardziej znaną wizytówką miasta i w całym świecie z nim też się kojarzące.

Pierwszy kościół w Drzewicy wzniesiono w roku 1315 z fundacji Wojciecha Drzewickiego syna Gosława, a co w treści dokumentu wystawionego przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Janisława (Jan Kotwicz), potwierdzone zostało. Konsekracji dokonano w roku 1460. Parafię zaś erygowano w roku 1321, tworząc ją z jedenastu wsi: Drzewicy, Brudzewic, Brzezników, Domajewic, Dąbrowy, Gaczyc, Krzczonowa, Nieznamierowic, Strzegowia, Strzeszkowic i Zychorzyna. Pierwszym jej rektorem był Stefan, po którym nastąpił Klemens.  W roku 1504 – po utworzeniu w Drzewicy prepozytury – wcielono do parafii – dla zwiększenia uposażenia – parafię Brudzewice.

Już w roku 1350 Drzewica wraz z parafią obejmowała obszar około 122 km², zamieszkały przez 432 mieszkańców.

Budynek kościoła wzniesiono z ciosów kamiennych i cegły. Obecny jej stan jest efektem przebudowy przeprowadzonej w roku 1914, przez architekta Jarosława Wojciechowskiego (1874 – 1942).

Pierwotna orientowana, gotycka świątynia otrzymała wtedy transept, przekształcono i prezbiterium, a całość posadowiono na planie krzyża łacińskiego. Najbardziej interesujące fragmenty architektoniczne zachował tzw. stary kościół, stanowiący obecnie nawę główną świątyni. Ściana północna nie posiada okien – to efekt przeświadczenia średniowiecznych architektów, że na północy mieszkają moce nieczyste i brak okien utrudni im dostęp do świątyni. W ścianie - a wysokości zakrystii - wmurowano dwie tablice epitafijne z piaskowca – dziś już mało czytelne – odnoszące się do Jana i Hieronima – ostatnich przedstawicieli rodu Drzewickich – założycieli miasta.

 Owalna w kształcie wieżą, prezentująca bezsprzecznie obronny jej charakter z uwagi na liczne tu otwory strzelnicze, jest rzadko spotykanym elementem architektonicznym w gotyku. Nad wejściem do kościoła widnieje wykuty w piaskowcu łaciński tekst: „Roku pańskiego 1462 wielebni Mikołaj –kustosz sandomierski i Jan – prepozyt warszawski, dziedzice Drzewicy, polecają się modlitwie”, przy którym usytuowano dwa wykute w kamieniu herby: Ciołek i Gryf. W prezbiterium widnieje gotycki ołtarz autorstwa Wojciechowskiego. Zwracają także uwagę obrazy pędzla Szymona Czechowicza (1689-1775) w kaplicy Matki Boskiej oraz na ścianach w nawie głównej i liczne epitafia dotyczące w większości Drzewickich.

Wśród wielu tablic epitafijnych (w większości poświęconych Drzewickim) zwraca uwagę ta, dotycząca Mateusza Lubowidzkiego (1789 -1874). Zaistniał on w historii Polski tym, że znając działania spiskowców, uprzedził Wielkiego Księcia Konstantego o planowanym na niego zamachu, mającym być sygnałem do rozpoczęcia Powstania Listopadowego.

Na cmentarzu przykościelnym wznosi się żeliwny pomnik Ludwiki Szaniawskiej (1788-57) i jej męża Franciszka Ksawerego barona Reyski’ego (1786-1839) XIX – wiecznych dziedziców dóbr drzewickich.

Obecnie parafia drzewicka pełni funkcję dekanatu, ale faktycznym dziekanem jest proboszcz odrzywolski.

 

 

Zamek w Drzewicy – symbol potęgi rodu Drzewickich herbu Ciołek - jest jednym z nielicznych obiektów nizinnego budownictwa obronnego w Polsce. Tę piękną renesansową budowlę wzniesioną prawdopodobnie w latach około 1527 – 1535 na planie prostokąta z umieszczonymi w narożnikach czterema kwadratowymi wieżami, przylegającymi ukośnie do murów, fundował Maciej Drzewicki, arcybiskup gnieźnieński i prymas Polski. Pierwotną o ufortyfikowaną siedzibą Drzewickich był murowany dwór pochodzący z czasów późnego średniowiecza, a którego fragmenty do dziś są widoczne.

Zamek wzniesiono na płaskim, bagnistym terenie przy południowym brzegu Drzewiczki, sadowiąc go na potężnej drewnianej faszynie, wzmocnionej scalonymi zaprawą wapienną kamiennymi ciosami, na których dopiero ułożono ciosowe, wykonane z piaskowca fundamenty. Całość wykonano z tego samego materiału, uzupełniając tylko niektóre fragmenty cegłą. Obecne założenie jest zapewne kolejnym, bowiem budynek w obecnym kształcie prezentuje się jako rezydencja o charakterze obronnym, ale obronność ta wynika raczej z tradycji i niewielkich przeróbek calca pierwotnego, w którym widoczne są elementy gotyku. W posiadaniu Drzewickich do początku wieku XVIII. Potem własność Szaniawskich, który przekształcili go na klasztor, sadowiąc tam konwent bernardynek.  W roku 1814 w wyniku pożaru, zamek uległ zniszczeniu, a zakonnice przeniosły się w odrębne miejsce, o czym już wspomniano.

Pozostałości zamku zachowały śladu rozplanowania poszczególnych elementów budowli, w tym dwukondygnacyjna kaplica, ulokowanej w przy wieży  w części wschodniej. Wokół ślady dwóch fos, zasilanych Drzewiczką. Całość zachowana jest w stanie trwałej ruiny, którą tworzą czworobok murów z basztami.

Obecnie zamek jest własnością prywatną, przy czym właściciel planuje zamek zrekonstruować, albo też zabezpieczyć i udostępnić społeczności w ramach lokalnych przedsięwzięć kulturalnych.

Od lat budowla ta tkwi w krajobrazie Drzewicy i jest jej dumą, stanowiąc atrakcję turystyczną, będącą tematem prac wielu artystów: malarzy, fotografów i poetów.

Warto w tym miejscu przybliżyć nieco postać fundatora zamku i mecenasa Drzewicy – Macieja Drzewickiego. Jego życie i działalność przypada na czas lokowania się renesansu i humanizmu w Polsce, a więc w czasach niezwykle interesujących. Poza tym, że współtworzył te czasy jako człowiek wykształcony i świadomy swojej misji, to pełnił on wiele ważnych funkcji państwowych i kościelnych w tym czasie, dochodząc do najwyższych w państwie godności.

Wychowywał się w otoczeniu Filipa Kallimacha - będąc jego sekretarzem – wychowawcy synów króla Kazimierza Jagiellończyka. Pełnił potem z mianowania króla Jana Olbrachta urząd podkanclerzego, następnie kanclerza wielkiego koronnego i biskupa przemyskiego (sakrę otrzymał w Rzymie). Potem objął Diecezję Włocławską, a po śmieci arcybiskupa Jana Łaskiego został arcybiskupem gnieźnieńskim i Prymasem Polski. Uczestniczył wówczas w większości współczesnych mu wydarzeniach państwowych

 Owe pełnione urzędy i działalność publiczna (polityczna) wskazują go, jako osobę wybitną. Jako współpracownik Kallimacha był stronnikiem Habsburgów. Reprezentował króla Zygmunta I Starego na zjeździe wiedeńskim, a w roku 1515 przyczynił się do wyboru na cesarza króla hiszpańskiego Karola I. Był też zwolennikiem sekularyzacji Prus i równocześnie opowiadał się za zacieśnieniem więzów z Pomorzem Gdańskim, na terenie którgo znajdowała się cześć zarządzanej przez niego diecezji.

W polityce wewnętrznej - którą też w znacznym stopniu kierował - był zwolennikiem wzmocnienia władzy królewskiej, dynastii Jagiellonów i Senatu. Tym samym poparł wybór Zygmunta II Augusta na króla jeszcze za życia jego ojca, co spowodowało poparcie królowej Bony przy jego wyborze na Prymasa Polski.

Był on też oddanym sprawie duchownym, bowiem dbał o zaspakajanie potrzeb religijno – kościelnych w zarządzanych przez niego diecezjach. Gromadził klasyczny księgozbiór i pisał dzieła historyczne. To dla niego wykonano pierwszy w Polsce exlibris. Jego szerokie zainteresowania – w tym także górnictwem i hutnictwem, oraz wprowadzenie szyfru do korespondencji dyplomatycznej, świadczą o jego rozbudowanym wachlarzu zainteresowań, godnym humanisty.

Te wszystkie walory przeniosły się na jego dbałość o Drzewicę i dobra okoliczne, które przedstawiciele jego rodu dzierżyli od Puszczy Pilickiej, po Góry Świętokrzyskie. To dzięki niemu i spuściźnie, jaką pozostawił, można oglądać dziś piękny zamek nad Drzewiczką i śledzić dzieje lokalnego hutnictwa żelaza.

Jest bez wątpienia najbardziej zasłużonym człowiekiem Drzewicy.

Drzewica słynie z wielu znakomitych ludzi, wartych biogramu w lokalnym słowniku biograficznym, także i tych znanych z historii najnowszej. Wszyscy warci są przysłowiowego pióra. Trzeba tylko po nie sięgnąć…

O Drzewicy było głośno, gdy podczas olimpiady w Sydney w roku 2000 Krzysztof Kołomański i Michał Staniszewski (zawodnicy miejscowego Gerlacha) zdobyli srebrny medal w kajakarstwie górskim (C2).

W 1869 roku Drzewica - podobnie jak 46 innych miast na terenie Królestwa Polskiego - utraciła prawa miejskie. Uzasadniono tę decyzję „z powodu nieznacznej liczby mieszkańców, małego rozwoju przemysłu i niedostateczności dochodów nie mają one znaczenia miast”.

W dniu 1 stycznia 1987 roku Drzewica odzyskała prawa miejskie.